Thermomix TM6

Od roku posiadam w domu Thermomixa TM6. W tym wpisie prezentuję moją subiektywną opinię o wspomnianym, dość użytecznym. gadżecie.

Co dostajemy z urządzeniem?

W kartonie znajdują się:

  • Thermomix TM6
  • Naczynie do gotowania z pokrywą oraz miarką. Pojemność – 2,2 litra – szału nie ma, ale dla mnie i małżonki jest wystarczające
  • Nóż miksujący
  • Motylek, który jest nakładany na nóż i służy do ubijania
  • Koszyczek, dzięki któremu można gotować ziemniaki, kaszę, ryż i inne sypkie produkty
  • Dodatkową nakładkę na pokrywę do naczynia, dzięki której można gotować zupy, zagęszczać sosy
  • Przystawkę Varoma do gotowania na parze
  • Kopystkę – po prostu silikonowe mieszadło
  • Thermomix + standardowe akcesoria
  • Varoma złożona
  • Varoma
  • Thermomix TM6 + Varoma
  • Thermomix TM6
  • Pokrywka i miarka
  • Nakładka na pokrywkę
  • Motylek
  • Kielich z ostrzem
  • Kopystka

Cena

Tutaj nie będzie miło. Rok temu kupowałem Thermomixa za 5995 złotych. Obecnie kosztuje już 6500 zł. Słownie sześć tysięcy pięćset złotych!

Jeśli Volverk będzie tak podchodził do cen tego, nomen omen, robota kuchennego, już w przyszłym roku będzie on kosztował 7000 złotych. Czy warto wydać tyle pieniędzy? No nie wiem XD

Funkcje cuda

Poza urządzeniem i akcesoriami, TM6 posiada funkcje różne różniste. Użycie niektórych z nich wymaga dokupienia akcesoriów, które są drogie i można się bez nich obejść. Ja żadnego z nich nie kupiłem, ponieważ dla mnie są one przerostem formy nad treścią.

  • Waga – jest ona wbudowana i bardzo czuła. Waży z dokładnością do 1 grama i może ważyć do 3 kilogramów.
  • Thermomix Sensor – może być wykorzystywany przy wypiekach, aby sprawdzać temperaturę pieczywa w piekarniku. Oczywiście ten gadżet trzeba sobie dokupić za jedyne 695 złotych – paranoja!. Jest to stan na styczeń 2024, więc zamieszczam link do sklepu Vorverk, ponieważ cena może ulec zmianie -> CLICK.
  • Rozdrabnianie – czyli pokrojenie cebuli, czosnku, marchewki itd. Tak, umiem kroić, ale cenię sobie to, że nie muszę szatkować ręcznie nożem, tylko wrzucę mniejsze kawałki warzyw do urządzenia i TM zrobi to za mnie. Tą funkcją również robię bułkę tartą.
  • Ciasto – jak sama nazwa wskazuje – ugniatanie ciasta.
  • Turbo – po prostu wysokie obroty.
  • Mycie wstępne – tę funkcję w thermomixie chyba lubię najbardziej – w 90% urządzenie potrafi się umyć samo. Oczywiście trzeba trochę pomóc, ponieważ wody i płynu do mycia naczyń nikt za nas nie naleje, a bez tego ciężko cokolwiek umyć. Jednak po cieście najlepiej umyć najpierw wstępnie tym programem, a później dokończyć ręcznie, lub wstawić naczynie do zmywarki.
  • Miksowanie – chyba nie muszę tłumaczyć co to robi.
  • Gotowanie jajek – użyłem słownie 5 razy dla testu. Jest możliwość wyboru czy jajka mają być na miękko czy na twardo. O dziwo działa. Jednak tę funkcję uważam za przerost formy nad treścią. Lepiej jajka wrzucić do wrzącej wody i odpowiednio długo gotować.
  • Czajnik – wiadomo. Ugotuje wodę i herbata gotowa. Nie wiem po co to. Chyba tylko dla biur, które chcą wrzucić TM w koszty i mieć na fakturze „Czajnik” za 6500 brutto.
  • Podgrzewanie – spoko opcja. A przynajmniej u mnie się sprawdza. Ja pracują zdalnie i gotuję dla siebie i żony. Najczęściej ja zjem wcześniej, obiad zostaje w TM i w momencie, kiedy moja lepsza połowa przychodzi do domu, włączam podgrzewanie na określoną temperaturę i w przeciągu kilku minut obiad jest gotowy.
  • Zagęszczanie – przydatne przy robieniu sosu.
  • Gotowanie ryżu – woda do naczynia, ryż do koszyczka, koszyczek do naczynia. Ryż zawsze wychodzi ugotowany tak jak być powinien. Sypki, nie klejący.
  • Fermentowanie – ponoć fermentuje, nie wiem, nie korzystałem.
  • Wolne gotowanie – nie używałem
  • Sous-vide – nie używałem
  • Obieranie – jak sama nazwa wskazuje – obieraczka, która wymaga dodatkowego akcesorium w postaci Osłony noża miksującego za 175 złotych, lol -> link
  • Tarcie – można trzeć warzywa itp. Jednak do działania potrzebuje, a jakże, dodatkowego akcesorium – Nakłądki krojącej. Kosztuje ona jedynie 495 złotych XD -> link

Jak widać wyżej – urządzenie jest mega funkcjonalne, jednak aby skorzystać ze wszystkiego co oferuje trzeba dokupić akcesoria za dodatkowe 1365 złotych. Dla mnie jest to paranoja.

Używanie.

Samo używanie Thermomixa jest banalnie proste, ale do pełni działania potrzebuje połączenia z Cookidoo. Roczna subksrypcja kosztuje 199 złotych. Jednak daje ona dostęp do sporej ilości przepisów. Jeśli wierzyć stronie cookidoo:

Ponad 80 tysięcy przepisów z całego świata, w tym prawie 5 tysięcy polskich pasujących do każdego stylu życia

Przepis można wyszukać na urządzeniu i od razu zacząć gotować. Można też zaplanować posiłki na określone dni tygodnia.

Oczywiście istnieje również aplikacja Cookidoo dostępna na urządzenia oparte o system Android oraz iOS. Przepisy można również wyszukać, po zalogowaniu się, na stronie internetowej https://cookidoo.pl . Zarówno z poziomu aplikacji jak i strony można zaplanować co i kiedy chcemy gotować, a następnie po uruchomieniu urządzenia, przepisy będą czekać gotowe do użycia. Co z kolei implikuje kolejny wymóg – jeśli chcemy korzystać z Cookidoo i dobroci przepisów tam dostępnych, Thermomix musi być podłączony do internetu. Dzieje się to za pomocą WiFi.

W tym miejscu mała uwaga – część moich znajomych do tej pory twierdzi, że w TM można gotować tylko potrawy jednogarnkowe. Odpowiadam – niekoniecznie. Gotując np drugie danie, można jednocześnie gotować sos. ryż czy ziemniaki (lub jakikolwiek inny dodatek), a na przystawce Varoma w tym czasie będzie się gotować mięso i warzywa.

Ok – zgodzę się z tym, że nie można jednocześnie gotować zupy i dania głównego. Jednak dla mnie nie jest to problemem, ponieważ dwudaniowy obiad jest dla mnie za duży.

Thermomix, po załadowaniu przepisu, prowadzi za rączkę – jest to gotowanie dla debila. Na ekranie wyświetlają się informacje co teraz należy zrobić, co dodać, na jakie obroty ustawić urządzenie. Sam nastawia potrzebną temperaturę do gotowania. Co jest w tym wszystkim najlepsze – nawet jeśli coś jest podsmażane, nigdy nic mi się nie przypaliło. Nie muszę pilnować, żeby mieszać. Dla mnie jest to spory plus.

Dodam, że dwa razy w tygodniu piekę chleb (zarobienie chleba zajmuje kilka minut, z czego mojej roboty jest może na minutę). Nie mam również przepisów, których używam najczęściej. Jednak to się zmieni, ponieważ w Cookidoo pojawiły się wbudowane diety. Także jeśli widzieliście gdzieś książki, gdzie jakaś Ania z jeszcze inszą Kasią czy Joasią dzieliły się przepisamy na Thermomix i kosiły za to niezły hajs – omijajcie z daleka. Po co płacić za coś, za co już zostały zapłacone grube pieniądze.

Ustawienia

Aby wejść w ustawienia, wystarczy kliknąć na ekranie „Ustawienia”. Co można zmienić:

  • Język
  • Kraj
  • Konfigurację WiFi – połączenie z siecią w domu
  • Włączyć / wyłączyć Bluetooth – wymagany do połączania z sensorem temperatury
  • Połączone urządzenia – czyli sprawdzenie jakie urządzenia są połączone z Thermomixem
  • Konto Cookidoo – w tym miejscu można zalogować się na swoje konto Cookidoo
  • Dźwięki – Thermomix po każdym kroku emituje sygnał. W tym miejscu można zmienić jego głośność, czas jego trwania oraz samą melodię dźwięku. Najmniejszy czas trwania to 10 sekund. Największy jest nieograniczony – TM będzie emitował dźwięk dopóki nie zostanie naciśnięty odpowiedni przycisk na ekranie.
  • Układ klawiatury – oczywiście klawiatury ekranowej – domyślnie jest to QWERTY
  • Tryb transportu – przydatne w przypadku przewożenia urządzenia lub jego przenoszenia – po wejściu w tryb transportu naczynie jest blokowane i nie ma prawa wypaść
  • Blokada PIN – można ustawić kod numeryczny, dzięki któremu nikt niepowołany nie będzie mógł używać Thermomixa
  • System miar – jednostki metryczne lub imperialne
  • Prywatność – czyli wyświetlenie polityki prywatności
  • Wersja i aktualizacja – jak sama nazwa wskazuje – informacje o aktualnej wersji oprogramowania i czy trzeba przeprowadzić aktualizacje
  • Powrót do ustawień fabrycznych – czyli przywrócenie ustawień domyślnych

Co do Aktualizacji – jeśli jest dostępna nowa wersja oprogramowania urządzenie aktualizuje się automatycznie, ale jest miłe i pyta się, czy może to zrobić.

Jakość wykonania

Będzie prosto i na temat – nie mam się do czego przyczepić. Serio. Widać i czuć, że to urządzenie sporo kosztuje. Nie zmienia to faktu, że wycena TM jest sporo zawyżona. Ja rozumiem, że trzeba zapłacić przedstawicielowi Volverka. Rozumiem, że mamy w Polsce takie, a nie inne, podatki. Jednak nadal nie rozumiem takiej wyceny. Za jednego Thermomixa można kupić 2,6 Lidlomixa. Wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że będzie to równie dobry, ale brzydszy, zakup.

Czy warto?

Zakup Thermomixa był naszą „wspólną decyzją”. Z perspektywy tego roku nie żałuję zakupu. Urządzenie jest używane około 5 – 6 razy w tygodniu, Głównie do gotowania dań głównych i wyrabiania ciasta na chleb. Czy da się zepsuć jakiekolwiek danie? Uważam, że nie, chociaż pewnie znajdą się tacy, którzy jednak są specjalni i obiad nie wyjdzie.

Podoba mi się to, że urządzenie jest w miarę kompaktowe i ładnie wygląda. W gotowaniu prowadzi za rączkę. Wszystko jest czytelne i mega proste. Dodatkowo potrafi się umyć. Jednak ja na koniec dnia i tak wrzucam naczynie do zmywarki. Generalnie – naczynie, przystawka Varoma i wszystko, co przyszło z Thermomixem można wrzucić do zmywarki. Gdyby nie można było tego zrobić, nie zdecydowałbym się na zakup.

Natomiast widzę kilka minusów tego urządzenia:

  • Cena oraz sam system dystrybucji, gdzie przedstawiciel handlowy przychodzi do mieszkania i robi prezentację. Oczywiście taka prezentacja nie zobowiązuje do niczego i za darmo można zjeść obiad połączony z deserem. Uważam, że dodatkowe akcesoria, powinny być wliczone w obecną cenę urządzenia – wtedy wyceny czepiałbym się mniej, a tak… jedno wielkie IKS DE i porażka. Jest to zdrowo przepłacony wielofunkcyjny mikser.
  • Część funkcji nie działa bez dedykowanych akcesoriów, które do tanich nie należą.
  • Subskrypcja cookidoo – serio? Sprzęt za 6500 pln i jeszcze trzeba płacić za dostęp do przepisów? Dlaczego Lidlomix potrafi mieć bezpłatną subskrypcję, a Thermomix nie?
  • Pojemność naczynia do gotowania – 2,2 litra może niektórym osobom nie starczyć.

I wracając do merium zadanego pytania – czy warto? Jeśli nie lubisz gotować – i tak nie polubisz. Jeśli chesz usprawnić działanie w kuchni – może pomóc pod warunkiem, że wyrobisz sobie nawyk czytania kroków na cookidoo wcześniej. Dzięki temu od razu przygotujesz potrzebne produkty, a później tylko je wrzucisz do thermomixa. Nie ma opcji, żeby cokolwiek się przypaliło. Nic się nie psuje. Po prostu sprzęt spełnia swoje zadanie.

Jednak najważniejszym kryterium w pytaniu „czy warto?” jest:

  • czy TM będzie używany regularnie – jeśli nie, ten sprzęt nie jest dla Ciebie
  • cena – to jest śmiech na sali – 6500pln! Samo urządzenie jest może warte jakieś 4500 złotych. Jeszcze zrozumiałbym, gdyby do pudła z thermomixem były dodawane wszystkie przystawki akcesoryjne, ale nie! Chcesz używać wszyskie funkcje – dokup se.

Czy kupiłbym poraz drugi? Pewnie tak. Może jestem głupi, ale jednak jakość wykonania mnie przekonuje. Z Thermomixem mam jak z iPhone – kupiłem, bo mnie stać, mimo tego, że zdaję sobie sprawę jak bardzo przepłacony ten sprzęt jest. Ani jedno, ani drugie nie jest warte tych pieniędzy.